27 kwi 2017

Cosmetics Favourites- Lipsticks

Witajcie Kochani!

Przeglądałam ostatnio swojego bloga, żeby zobaczyć, jakiego tematu ostatnio tutaj brakuje. Dostaję także sporo wiadomości od Was z prośbami o napisanie swoich ulubionych kosmetyków do makijażu i nie tylko. Ale żeby nie odpowiadać i ciągle wysyłać to samo, uznałam że lepszą opcją będzie poświęcenie im wpisu. Znalezienie dobrych kosmetyków nie jest jednak sprawą prostą, często trafiamy na buble. Nie zawsze cena, igra z jakością, czasami po prostu marka jest bardzo popularna i dlatego w nią inwestujemy nasze pieniądze. Często mam problem z wybraniem kosmetyku i trudno też kierować się opiniami na różnych forach, ponieważ niby jest polecany, ale jak wgłębimy się w komentarzu to już nie jest tak kolorowo. Zdania są zawsze podzielone i nigdy nie spotkałam się z sytuacją, aby wszyscy byli na tak. Swoją przygodę z makijażem zaczęłam około 3/4 lata temu, przez ten czas natrafiłam na sporą liczbę totalnych bubli i porażek, które bardzo mnie zniechęcały. Ale też udało mnie się znaleźć kilka perełek, większość kupionych przypadkowo. Właśnie to jest najzabawniejsze, że produkty, które tak bardzo chciałam i były dla mnie must havem do kupienia, okazały się nie dosyć, że nie warte swojej ceny to jeszcze słabej jakości. Przed napisaniem posta, zastanawiałam się jak mogłabym go podzielić, pierwszą opcją było uporządkowanie perełki kategoriami do których należą: szminki, podkłady, tusze, cienie. Lecz robiąc listę wyszło ich po prostu za dużo, dlatego zrobię nową serię, która będzie się składać z kilku postów o moich topach. 
 Na początku serię zacznę od kosmetyków, których nigdy nie będę mieć za wiele i są moją ukochaną kategorią jeśli chodzi o makijaż. 





Szminki 

1) Lovely Matt Lasting- Dzięki niej zaczęła się chyba moja przygoda z matowymi pomadkami, potrzebowałam do niej trochę czasu. Na początku niezbyt przypadła mi do gustu, ale po drugim podejściu zakochałam się w niej. Jest po prostu nie do zdarcia, można jeść i pić bez żadnych problemów. Do tego ma prześliczny delikatny kolor idealny w sam raz na wiosnę. Można ją kupić w Rossmanie za ok 10 zł. 






2) Golden Rose Matte Lipstick Crayon- Pewnie nie dziwi Was to, że znalazła się na mojej liście. Miałam okazję przetestować ją dość niedawno, wiedziałam, iż dosłownie każdy ją polecał, ale jakoś nigdy nie mogłam się przemóc ją kupić. Powiem, że Golden ogólnie ma świetne kosmetyki, nie tylko pomadki. Ale wracając, kocham te cudeńko za jego miłą formułę. Nakładana się je po prostu bajecznie, sunie się po ustach niczym masełko. Nie ma najmniejszych problemów w aplikacji i można ją stosować bez konturówki. Trwałość także ma bardzo dobrą, wytrzymuje na ustach do kilku godzin. Na koniec dodam, że ma obłędny zapach.





3)  Wet n Wild-  Mało znana firma, a bardzo szkoda, bo mają kilka perełek. Zanim zobaczyłam ich produkty na półce, to nie słyszałam o niej. Ale coś w tym jest, że to właśnie słabo promowane firmy są nawet lepsze od tych, o których słyszymy wszędzie. Mają przepiękne matowe pomadki w najróżniejszych kolorach. Na prawdę ich baza kolorystyczna jest powalająca. Moim ulubionym jest jednak ta czerwono- różowa ( oczywiście zdjęcia jak zwykle lekko przekłamują). Bardzo długo utrzymuje się na ustach i daje nam matowe wykończenie. Co najważniejsze dla mnie, nie czuje w ogóle jakbym miała coś na ustach. Lekko nam je przesusza, ale tak się często zdarza przy matowych szminkach. Niestety aplikowanie nie należy do najłatwiejszych, pomadka jest tępa i przez to bez pędzelka się ani rusz. Dopiero po kilku razach, szminka nabiera konsystencji bardziej masełka i już idzie nam o wiele łatwiej. Ale nadal to nie jest to samo co z Golden Rose. Produkty tej firmy zakupicie jedynie w drogeriach  Natura. 






4) Maybelline Vivid Matte Liquid-  Jeśli szukacie typowo matowej pomadki, to akurat ta niezbyt jest dla Was. Niby daje nam matowy efekt, ale ani trochę nie zastyga. Zdecydowanie czuć ją na ustach, plusem jest to że ich nie przesusza, a wręcz nawilza. Kolor ma na prawdę przepiękny, ja mam w swojej kolekcji jeszcze bardziej beżowy, jednak to ten skradł mnie serce. Mimo tego, iż nie zastyga, to na ustach trzyma się dosyć długo. Ma bardzo wygodny aplikator i miło się ją nakłada. 






5) Sensique- Kolejna bardzo dobra matowa pomadka, teraz zauważyłam, że prawie wszystkie moje ukochane są z matowym wykończeniem. Pokochałam ją za ten kolor, no jest po prostu cudowny. Od razu krzyczy, że mamy wiosnę. Idealnie uzupełnia każdy makijaż oraz sprawia, że  nasza twarz promienieje. Ta perełka jest całkowicie matowa i bardzo łatwa w nakładaniu. Dodam jeszcze, że kiedyś bym ją prawie wyrzuciła, bo myślałam że jej się nie temperuje. Na szczęście moja mama wyprowadziła mnie z błędu. Nią na pewno krzywdy sobie nie zrobicie, wystarczy kilka ruchów i nasze usta są gotowe. Wadą jest to że bardzo przesusza usta i przed nałożeniem jej radziłabym użyć jakiegoś balsamika lub może zrobić peelenig. Szminka jest odporna na jedzonko, dlatego spokojnie można w niej pałaszować. 





6) Inglot Hd Matte- Jeszcze nie znalazłam lepszej pomadki, kocham ją po prostu bez granic i to ona od pewnego czasu stoi u mnie na podium. Ma przecudowny brązowy kolor, ale i tak zapach wygrywa wszystko. Jest mega waniliowy, aż chciałoby się ją normalnie zjeść. Aplikowanie jej to czysta przyjemność. Stygnie ona w momencie, wystarczy jedna warstwa, aby wydobyć z niej wszystko co najlepsze. Wytrzymuje nawet do 10 godzin, czasem nawet z nią usnę i kiedy się budzę nadal jest na ustach. Cóż, szminka o której nie mogę powiedzieć nic złego. Po prostu nie ma żadnych wad, a nie może jednak jedna. Cena.. W porównaniu do poprzednich, to ta jest dużo droższa. Za nią trzeba zapłacić 45 zł. Ale jak dla mnie zdecydowanie warto. 






7)  Lovely-  Skoro już jesteśmy przy brązach, to mam dla Was tym razem konturówkę. Z lovely to akurat większość osób czai się zawszę na tę różową, którą nigdy nie mogłam przetestować, bo zawsze jest wykupiona. Brązowych kredek do ust do kupienia drogeryjnie nie jest niestety zbyt dużo. A te dobre można policzyć na palcach u jednej ręki. Moim ulubieńcem jest zdecydowanie ta z lovely. Jest na prawdę wydajna, ja swoją mam już dosyć spory czas a zużyte jej jest tylko troszeczkę. Ja raczej preferuje aplikować konturówki na cale usta, rzadko rysuje tylko kontur. Możecie ją nakładać tak jak ja, po prostu samą na usta, lub jeszcze na nią nałożyć pomadkę, przez co wzmocnicie efekt i trwałość. Kredka jest bardzo tania kosztuje po prostu grosze, nadaje naszym ustom intensywną brązowa barwę. Ale bardzo je przy tym przesusza. Do trwałości nie mam żadnych zastrzeżeń, trzyma się kilka godzin. 





8) Golden Rose Longstay- Kolejna pomadka z Golden Rose, sami widzicie, że warto zainteresować się ich produktami. O tych szminkach zdania są podzielone, jedni je kochają inni wręcz przeciwnie. Dlatego tez miałam obawy przy jej kupowaniu, ale wreszcie będąc na ich stoisku mieli przecenę i zakupiłam jedna. Wzięłam kolor, który na opakowaniu wydawał mnie się całkowicie nie w moim stylu. Jakoś dotychczas nie lubiłam takich barw, nawet trudno mnie nazwać ją. Ne wiem, to jest coś pomiędzy beżem a różem. Od razu mówię że nie nadaje się dla wszystkich typów urody, przy jasnej karnacji będzie wypadał bardzo blado, wręcz trupio. Najbardziej go polecam kobietom o śniadej cerze. Zachwycił mnie w niej aplikator, jest mega wygodny i idealnie się wpasowuje w nasze usta. W życiu tak łatwo nie malowało mnie się ich. Zapach ma także zabójczy, przepięknie pachnie ciastem waniliowym. Na ustach trzyma się dobre 10 godzin i nie trzeba jej poprawiać.







9) Inglot Hd Matte Fiolet-  A teraz pora na najlepsze, bo jak mówią najlepsze zostawia się na koniec. Była moją pierwszą szminką z Inglota, szukałam wtedy bardzo długo takiej o fioletowym odcieniu, wręcz żeby dawała śliwkowy kolor. Dosłownie nigdzie nie mogłam znaleźć takiej, zawsze okazywała się o innej barwie. Na szczęście Inglot mnie uratował, ale zanim ją kupiłam, postanowiłam zrobić pewien test. Pójść na zakupy i jedzenie i zobaczyć jak się będą zachowywały pomalowane usta. Jak się pewnie spodziewacie test ten przeszedł pomyślnie, wytrzymała nawet tłuste frytki z Maca, co jest już dla mnie sporym zaskoczeniem. Szminka nie wygryza mnie się od środka, co się często zdarza przy innych. Daje cudowny intensywnie fioletowy kolor, ale nakładanie jej wymaga nie lada precyzji, jeśli chce się to zrobić bez pędzelka. Raz próbowałam i wyszła masakra. Ale bez obaw, można poprawiać, ponieważ gdy zmazujemy szminkę, to nie zostawia nam purpurowych barw. Podobnie jak siostrzyczka prześlicznie pachnie oraz bardzo szybko zastyga. Utrzymuje się na ustach mega długo, ale cóż to już jest kolor dla odważnych.






Mam nadzieję, że ten post bardzo Wam się spodobał, zachęcam do obserwowania bloga, aby być na bieżąco, oraz komentowania : Czy chcecie więcej takich postów? Jaka jest Wasza ulubiona szminka? Czy też macie taką top listę? Lubicie posty kosmetyczne? 

Do zobaczenia Kochani!

17 komentarzy:

  1. Uwielbiam szminki, pomadki itd od Golden Rose :) Reszty nie stosowałam, pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Uwielbiam pomadki plynne matowe skradly moje serce. Zostaje w obserwowanych, podoba mi sie styl w jakim piszesz i Twoj blog :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Kocham płynne pomadki GR mam zamiar zrobić sobie kolekcję kolorków które mi się podobają mam już 10,11,13 :D
    Mój blog

    OdpowiedzUsuń
  4. Kilkukrotnie chciałam kupić pomadki z golden rose, jednak zawsze jakoś mi nie wychodziło,bo stwierdzałam że jednak nie bedę się malować. Tym razem jak spotkam muszę kupić, takie małe postanowienie:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Bardzo dużo słyszałam o tych pomadkach z GR, chyba w końcu się skuszę! :) Bardzo zaintrygowałaś mnie również tym produktem z Inglota. Przepiękne zdjecia.

    OdpowiedzUsuń
  6. Właśnie moja lista zakupów kosmetycznych znacznie się wydłużyła. Oczywiście to sz powodu Twojego posta :)

    OdpowiedzUsuń
  7. o tej Inglota ciągle zapominam, a ta śliwka tak strasznie mi się podoba. <3 sama gustuje głównie w tym kredkach do ust od GR, mam kilka i często jest stosuję. do płynnych pomadek mam nieco mieszane uczucia, ale ostatnio coraz częściej je nakładam, szczególnie taką jedną różową od Bourjois. ;)
    pozdrawiam serdecznie.
    http://poprostumadusia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Jeszcze żadnej z tych pomadek nie testowałam ale mają bardzo ładne kolorki.

    http://klaudiakal.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  9. Mam 3 z lovely i 2 z golden rose cena świetna i jakoś tez ale ta z inglot wygląda ciekawie ;)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja osobiscie kocham szminke z Mac "velvet teddy", ale z tych tanszych bardzo lubie pomadki w plynie z Golden rose ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. O kurde szminki są wspaniałe. Sensique ma genialny odcień.

    tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  12. Pomadki matowe wymiatają! Jak dla mnie hit:)

    www.justcleo.pl

    OdpowiedzUsuń
  13. Uwielbiam szminki A w szczególności matowe pomadki! Pierwsza, która była pokazana mam w posiadaniu i jestem z niej bardzo zadowolona :)
    Pozdrawiam!
    moda-naszym-swiatem.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  14. Uwielbiam pomadki Golden Rose ♥ Świetny post! Bardzo spodobała mi się ostatnia pomadka z Inglota. Ostatnio ciągnie mnie coś do ciemnych odcieni na ustach ♥

    OdpowiedzUsuń
  15. Mam tą z GR Lovely i Maybelline i jestem bardzo zadowolona <3

    OdpowiedzUsuń
  16. Ja lubię produkty do ust z Lovely i z Kobo :D
    Muszę w końcu spróbować Golden Rose :)

    OdpowiedzUsuń