19 sty 2017

Co zrobić żeby włosy nie wypadały i szybciej rosły? Czyli recenzja tabletek Hairvity i mój włosowy niezbędnik

Witajcie Kochani! 

Dzisiaj znowu powraca na mój blog temat włosowy, który bardzo Wam przypadł do gustu. Przez pewien czas jesienno- zimowy moje włosy były w niezbyt dobrej kondycji i strasznie mnie wypadały, doszło do tego, że po zdjęciu płaszcza zostawało mnóstwo pojedyńczych włosków. I nawet moja mama, która jest sceptycznie nastawiona i zawsze uważa że przesadzam, to sama tym razem stwierdziła że coś jest nie tak. Najpierw próbowałam brać tabletki polecane przez farmaceutów, ale niestety niezbyt one dawały nawet przy dłuższym stosowaniu. Farbuje włosy już spory czas i suszę je co dwa dni, dlatego wiem że nie będą super zdrowe, ale nigdy aż tak mnie nie wychodziły. Dlatego też ucieszyłam się gdy firma Hairvity napisała do mnie mail z propozycją przetestowania ich produktu, na którym dziś się skupię. W tym poście napiszę recenzję ich tabletek oraz pokażę swój niezbędnik włosowy, który stosuje zawsze.





Tabletki Hairvity

Jako że nie jestem osobą, która od razu przyjmuje wszystkie propozycje, tylko muszę trochę poczytać najpierw o marce i tym razem tak zrobiłam. Przed odpisaniem zasięgłam kilku porad u koleżanek blogerek oraz u "wujka google" i opinie mieli bardzo dobre, więc żal było się nie zgodzić. 


Tabletki przyszły do mnie w stanie nienaruszonym, widać że u tej firmy wszystko musi być zamknięte na ostatni guzik. Paczka zawierała duże prostokątne pudełko z niebieską przezroczystą jakby wkładką, która zawierała informacje o produkcie i instrukcje jak używać. Przesyłka szła do mnie około 3 dni i tutaj dla nich wielki plus, bo nie zawsze firmy spełniają te obietnice.




Żeby było widać efekty, należy stosować te tabletki bardzo sumiennie, wystarczy jedna dawka o obojętnie jakiej porze, nie ma ustalonych odgórnie godzin i należy brać po dwie tabletki. Pigułki są bardzo (nie wiem jak to powiedzieć) "śliskie", po prostu nie ma problemu z ich połykaniem, czego się najbardziej obawiałam. Nie wydzielają żadnego przykrego zapachu i nie mają określonego smaku. Najlepiej stosować je około 3 miesiące, chociaż ja już widziałam efekty po pierwszym miesiącu ich stosowania.



Jakie są moje wrażenia?

Przyznam szczerze, że nie sądziłam iż tabletki tego typu mnie coś pomogą, stosowałam ich już aż tyle i efektów nie widziałam, że i do ty miałam ambiwalentne uczucie. Oczywiście bardzo trudno mnie było zachować skrupulatność i codziennie brać tabletki, ale iż miałam pudełeczko na swoim biurku to nie zapominałam o tej ważnej czynności. Zażywałam je miesiąc i już widzę efekty, włosy już mnie prawie nie wypadają i urosły w bardzo szybkim tempie. Zdecydowanie polecam je każdemu kto ma z tym problemy. Ale pamiętajcie każde włosy są inne i potrzebują niekiedy więcej czasu.

Tutaj je zakupisz :)  http://www.hairvity.pl/

Mój Włosowy Niezbędnik

1) Timotei Precious Oils- To jest chyba mój totalny ulubieniec jeśli chodzi o sprawy włosowe. Często zmieniam szampony, jak moje włosy przyzwyczają się do nich. Ale do tego po prostu zawsze wracam, kocham nim myć moje włosy. Ten cudowny zapach potrafi się utrzymywać przez bardzo długi czas, włosy po nim są lśniące i łatwo się je rozczesuje. 



2) Wianek- Dodatek, którego nie może u mnie zabraknąć, nawet zimą uwielbiam go nosić. Tym razem postanowiłam wybrać ten, ponieważ te różyczki są bardzo urocze i przypominają mnie te cukrowe z tortu. Są delikatne i potrafią upiększyć każdą naszą fryzurę. Co kocham w tym wianku, to to że jest on niepowtarzalny bo nie widziałam jeszcze nigdzie podobnego.




3) Spray do włosów- Nie raz i nie dwa już mnie uratował skórę, jest jednym z takich lakierów, które nie powodują że nasze włosy są aż sztuczne i posklejane. Bo na prawdę czasem mam wrażenie po rożnych sprayach, że mam perukę na głowie. A po tym na szczęście nie ma aż takiego efektu, okej trochę skleja te włosy, bo jednak musi utrzymywać fryzurę. W sam raz nadaje się na studniówkę, bo loki utrzymują się nawet do następnego dnia i nic nie oklapują, także nie musicie co chwile patrzeć czy wszystko jest w porządku. Uwierzcie mnie, kiedy ostatnio spryskałam nim loki, to przez następny dzień jeszcze były w stanie nienaruszonym. 



4) Szczotka Tangle Teezer- Number One jeśli chodzi o szczotki do włosów, jeszcze nie udało mnie się spotkać lepszej i każda moja koleżanka mówi to samo. Jest poręczna, wygodna w użyciu i co najważniejsze mobilna, czyli można ją zabrać ze sobą wszędzie, nawet do małej torebeczki. Świetne rozczesuje nasze włosy i doskonale też nadaje się do masowania głowy. Wyrywa ich bardzo mało, z czego jestem mega zadowolona, bo po niektórych można zostać łysym. Kiedy ją zakupiłam wszystkie inne szczotki poszły w odstawkę. Pamiętam że kiedyś jak próbowałam ją nabyć, to musiałam się nieźle postarać, bo dostanie jej graniczyło z cudem. Teraz na szczęście jest łatwo dostępna i często można ją wyhaczyć na promocji w Naturze.




5) Loton Joanna Styling Effect- Chcecie mieć piękne loki, bądź fale przez nawet dwa dni, ale nie przepadacie za żadnymi lakierami do włosów? Teraz to nie jest problem, wystarczy użyć lotonu. Przed wysuszeniem włosów należy spryskać je właśnie tym specyfikiem i tylko przed, bo jeśli zrobicie to po, to mogiła, nic wam z tego nie wyjdzie. Raz się zapomniałam i użyłam go po zrobieniu loków i wyszło tak, że po dwóch godzinach już się rozprostowały. Dodam jeszcze że lotonu można używać jako płynu chroniącego przed suszeniem. Ale nie jestem pewna czy rzeczywiście jak mówi producent dzięki niemu uzyskamy połysk. Jakoś nie zwracałam na to nigdy uwagi.




6) Spinko- gumka-  Nie wiem w sumie jak to nazwać, kiedyś to było bardzo modne, ale widząc już po kilku sklepach, to widzę że moda chyba wraca. Kupiłam ją uff z dobre kilka lat temu na targu w Częstochowie. I dopiero od niedawna znowu jej używam, nawet nie zdawałam sobie sprawy że tak dobrze utrzymuje włosy. Mam ich dwie wersje, jedną bez tego otworu a druga z. Częściej używam tej drugiej, bo o wiele łatwiej możemy wyczarować jakąś fajną fruzurę. Wystarczy do środka włożyć kosmyki, naciągnąć spinkę i przyczepić do włosów, a naszemu kucykowi nic się nie stanie.




7) Odżywka Marion- Produkt, którego szukałam dosłownie wszędzie, ogółem Marion ma bardzo ciekawe i tanie kosmetyki do włosów. niestety trudno z ich dostępnością, kiedy chciałam go nabyć, widziałam że jest tylko dostępny w sklepach fryzjerskich. Lecz któregoś dnia będąc w sklepie " Dino" natknęłam się na niego i to jeszcze na promocji, bez zastanowienia zakupiłam go. I muszę przyznać że jest cudowny, włosy rozczesują się po nim rewelacyjnie gładko. Sprawia że się nie puszą, chociaż u mnie ta kwestia nie stanowi problemu. Na koniec zawrę że z łatwością nabędziecie go w drogeriach Natura.


8) Ostatni rodzynek na końcu czyli Odżywka Gliss Kur- Totalny Must Have dla osób, lubiących farbować swoje włosy i którzy mają je już strasznie zniszczone. Lub po myciu tak się puszą, że aż chce Wam się płakać. Czasami muszę użyć szamponu oczyszczającego, żeby trochę podreperować moje włosy i wtedy rozczesanie ich graniczy z cudem, ale dzięki temu maleństwu, ta czynność jest zwyczajną pestką, wystarczy nawet że spryskam je tylko troszeczkę a efekt jest niesamowity. Ale najważniejsze,o którym nie każdy pamięta jest to iż nie wolno żadną odżywką pryskać włosów mokrych, wręcz ociekających wodą, bo to nic nie daje a dodatkowo tylko niszczy je. Włosy mają być wilgotne i tyle. Ona też sprawia że są bardzo lśniące i sypkie. Używam jej na zmianę z tą z Marionu, ale i tak ta jest bardziej wydajna od poprzedniczki. Możecie ją dostać w każdym Rossmannie.





Mam nadzieję, że post Wam przypadł do gustu i zapraszam do obserwowania bloga, aby być na bieżąco, zachęcam do komentowania: Czy Wy macie problemy z włosami? Czy macie swoje niezbędniki włosowe? Czy farbujecie włosy? Czy przekonałam Was do zakupy tych tabletek z Hairvity?

Do zobaczenia Kochani! 

12 komentarzy:

  1. Zaciekawiły mnie te tabletki... u mnie też post włosowy :) miałam kiedyś odżywki Gliss kur - lubiłam je :)

    OdpowiedzUsuń
  2. Nigdy nie zastanawiałem się nad tabletkami do włosów, toteż nigdy ich nie używałem. Jednak przeczytałem tego posta i muszę powiedzieć, że mimo wszystko przekonałaś mnie :)

    tutajjestem-lekkomyslny.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  3. Ja nie zażywam tabletek, wolę działać na włos z zewnątrz :)
    Po żaden kosmetyk nie sięgnęłabym, dlatego, że używam kosmetyków naturalnych, dziecięcych lub tych, które mają bardzo mało detergentów :)
    Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
  4. Bardzo lubię szampon z timotei kokosowy, mój numer jeden :) do tego mam odżywkę z palmolive i powiedzmy że jakoś te moje włosy wyglądają, ale fakt że zima ich kondycja strasznie słabnie... po prostu trzeba to przeczekac, a na wiosnę znów odzyja. Ale recenzja napisana bardzo fajnie, zapraszam do siebie.

    Kajaspelniamarzenia.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  5. O tych tabletkach nie słyszałam. Sama używam Biotebal i faktycznie efekty były, ale może teraz kupię te, które ty rekomendujesz :) Zapraszam do mnie KLIK

    OdpowiedzUsuń
  6. Na moje zmęczone rozjasnianiem włosy to tylko obcięcie na łyso by pomogło :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo mi sie podoba ze to wszystko opisałas na pewno skorzystam, ponieważ mam bardzo zniszczone i właśnie wypadające włosy :v
    Pozdrawiam wildgiirl.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  8. Od dawna szukam czegoś co pomoże mi odratować mi moje włosy i myślę, że ja też wypróbuje te tabletki, kto wie może się u mnie też okażą strzałem w 10!

    OdpowiedzUsuń
  9. Miałam tabletki, ale spowodowały jedynie sensacje żołądkowe. TT też się u mnie nie sprawdził.

    OdpowiedzUsuń
  10. stosowałam tabletki, pomogły na krótką metę :/ wiem, że dla dziewczyny wypadanie włosów to coś okropnego. dla każdego w sumie. teraz zmieniłam dietę i chcę kupić szampon marki Seboradin przeciw wypadaniu włosów, słyszałam dobre opinie na temat tej marki, ale jak wypróbuję to sama się przekonam.

    OdpowiedzUsuń
  11. Ja się zdecydowałam na tabletki biotebal, które mają dużą dawkę biotyny. Dzięki temu po kilku tygodniach stosowania włosy przestały mi wypadać włosy, a po kolejnych kilku pojawiły się baby hair

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację, na moje wypadające włosy okazały się najlepszym ratunkiem. Zatrzymały ten proces i wzmocniły włosy.

      Usuń