22 lip 2016

Marineland czyli podwodne królestwo

Witajcie Kochani!

Pora na kolejny post po dłuższej przerwie, z racji mojego wyjazdu do Hiszpanii przez dwa tygodnie nie było wpisów, myślałam że jakoś mi się tam uda coś dodać, ale niestety był kiepski internet i tylko przez dwa dni a resztę wyjazdu w ogóle nie miałam dostępu. Lecz teraz wracam do Was wypoczęta i pełna pozytywnej energii, a co najważniejsze z mnóstwem pomysłów. Dzisiaj można powiedzieć że taki jubileuszowy wpis z okazji 30000 wejść na blog, w nim podzielę się z Wami moimi odczuciami i opowiem historię o tym jak spełniłam swoje marzenia, dodatkowo pierwszy raz będą króciutkie  filmiki i przepraszam za wszelkie nieudogodnienia, ale z tych emocji trzęsła mi się ręka.


W tym raju byłam w poniedziałek,  z myślą że będzie mało ludzi, bo wiadomo to nie weekend i bardzo się pomyliłam bo ludzi było od groma, szczególnie na wycieczce. Już przy wejściu zostałam z rodziną mile przywitana przez właściciela z papużką, z którą zrobiono nam zdjęcie oczywiście z możliwością kupna na koniec. Jeśli chodzi o zakupienie biletów ogółem do Marinelandu to polecam Friends Pack za 94 euro, który zdecydowanie się opłaca najbardziej. Myślę że to miejsce powinno spodobać się każdemu i temu młodszemu i także starszemu, na terenie parku znajduje się na prawdę sporo zjeżdżalni, do których kolejki są nieziemskie i nie pomaga nawet bransoletka "Fast"(czyli gadżet, oczywiście nie za darmo bo za 10 euro, kompletnie jak dla mnie nie opłacalny, ponieważ ludzie i tak nie przepuszczą Was). Teraz poruszę pewne sprawy, których nie doczytałam na żadnych forach internetowych. Przyjeżdżając na miejsce spodziewaliśmy się leżaków i parasolek nad basenem i nie zawiedliśmy się, szkoda tylko że były płatne. Na szczęście znaleźliśmy miejsce do wypoczynku na takiej jakby górce. Dalej udaliśmy się na "arenę" że tak powiem na pokaz papug, którego niestety nie zdołałam nagrać, ale za to mam kilka zdjęć. Muszę powiedzieć iż ptaki były na prawdę dobrze wyszkolone i nie spodziewałam się że można ich nauczyć takich rzeczy. Między innymi papużki jeździły malutkim autem, później same nalały benzyny w karnisterek, a następnie do samochodu. Lub także prowadzącą kazała podać publice dwie liczby, by po chwili ptaszki poruszyły tyle razy dzwonkiem.










Następnie poszliśmy na pokaz lwów morskich, ale przed tym jeszcze spełniłam swoje marzenie o zdjęciu z delfinem( ta przyjemność kosztowała mnie 20 euro). Powiem szczerze że wyobrażałam sobie iż te stworzonka są większe i  nie wiem, czy może u nich są jeszcze nie dorosłe, czy to normalny rozmiar delfinków. Kiedy już stałam przy barierce serce bilo mi od razu szybciej i strasznie się cieszyłam, czułam się jakbym znowu miała dziesięć lat i omal się  nie wywaliłam jak już nadeszła moja kolej. Przed "spotkaniem" spryskali mi ręce wodą, chyba aby żadna cześć delfina nie wyschnęła. Emocje jakie targały mną kiedy go dotknęłam były nie do opisania, nawet zapomniałam o tym żeby pozować do zdjęcia. Moją całą uwagę poświeciłam delfinowi i z ręka na sercu mogę powiedzieć, a właściwie napisać że to było kilka minut najpiękniejszych w moim życiu aż tak, że po tym przeżyciu ręce mnie się trzesły. Dzięki temu że w miarę szybko przyszłyśmy na ten pokaz, mogliśmy zająć miejsca w pierwszym rzędzie(i to Wam własnie radzę, abyście udali się jakieś 40 minut przed występami, jeśli tam jesteście, bo już po dobrych 20 minutach nie było żadnych dostępnych, większość ludzi nawet stała) i przez to widziałam wszystko bardzo dobrze i też z łatwością mogłam nagrywać. Pokaz był niezapomniany i nikt z mojej rodziny nie żałuje że go zobaczył. Na początku występowały lwy morskie, które tańczyły z trenerami, robiły rożne sztuczki, całowały się ze sobą, co było na prawdę urocze.





























Później z kolei przyszła pora, na to na co czekałam najbardziej czyli delfiny, niestety nakręciłam tylko filmiki, bo zdjęcia wychodziły rozmazane tym aparatem, a tego drugiego lepszego nie chciałam wyjmować, ponieważ wiadomo te stworzenia skaczą a byłam tak blisko iż z pewnością aparat nie przeżyłby plusków. Delfiny były wspaniale wyszkolone i aż nie mogłam oderwać od nich oczu, targało mną wtedy wiele pozytywnych emocji. Trenerzy także pokazali klasę i jeszcze nie widziałam, by ktoś jechał na delfinach jak na jakiejś desce. Po prostu to trzeba zobaczyć na żywo i tyle.Teraz nawet jak przeglądam te filmy to aż  łezka w oku się kręci, bo to było takie piękne i aż jestem wdzięczna rodzicom,  że dzięki nim przeżyłam taką niesamowitą przygodę.




















A teraz na sam koniec moje zdjęcie z delfinem <3




Podsumowując wyjazd do Marinelandu uważam za bardzo udany i warto było zdecydowanie oraz polecam go każdemu. Mam nadzieję, że ten jubileuszowy post Wam się spodobał i zapraszam do obserwowania bloga i instagrama. Oczywiście bardzo dziękuje za ponad 30000 wejść i od teraz wpisy będą się pojawiać 2 razy w tygodniu.

Do zobaczenia Kochani !

11 komentarzy:

  1. Z chęcią poszłabym na taki pokaz lwów morskich, zdjęcia z delfinem szczerze zazdroszczę!
    Super wyjazd.

    https://hot-schot.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  2. Niestety takie wyjazdy są drogie pod wgledem atrakcji A ciężko sobie odmówić :)

    Ale mogę powiedzieć ze w dobrym znaczeniu słowa ci zazdroszczę i Bardzo gratuluje! Moim marzeniem jest pływanie z delfinkami :)
    Pozdrawiam i życzę wszystkiego dobrego na dalszej drodze blogerki :*

    www.magdalenaw.blogspot.co.at

    OdpowiedzUsuń
  3. Jejku! Te lwy morskie wyglądają jak sztuczne :D Hehe ^^ Super, że wyjechałaś i to w dodatku do Hiszpanii <33 Świetnie! Ta twoja przygoda z tymi zwierzakami cudowna :D Super jest zobaczyć je na żywo ;3 MEGA! <3 REWELACYJNY post! Pozdrawiamy i ślemy buziaki ;*

    OdpowiedzUsuń
  4. Piękne miejsce, synek z pewnością był by zachwycony, w przyszłym roku rozważe wyjaz :)
    Buziaki Kochana

    OdpowiedzUsuń
  5. jejjuu! zazdroszcze tego ze masz buziaka od delfinka, widac ze to bardzo przujacielskie zwierzeta! ♥


    nikolaa123.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  6. Świetny post :) Sama chętnie bym się wybrała do takiego miejsca , zazdroszczę zdjęcia z delfinem :)
    Zapraszam do siebie :
    http://michalinawolska.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  7. te foczki, te delfiny! ah, jakie piękne! Bardzo bym tam chciała być, spotkać te niesamowite zwierzęta. Pozdrawiam, wessper :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Ta papużka w tym samochodziku to życie! Plus te lwy morskie dające buziaki - no najsłodsze co zobaczyłam ever, przysięgam! Cudne zdjęcia, a z delfinem jest śliczne, jak suszy ząbki hahah :D

    Ściskam ciepło, Sunshine

    OdpowiedzUsuń
  9. Piękne zdjęcia, aż zazdroszczę wycieczki! A atrakcji to już całkiem! :)

    roksanakalinowska.blogspot.com

    OdpowiedzUsuń
  10. Niesamowicie zazdroszczę Ci wycieczki.Moja przyjaciółka również była w tym roku i chciała zdjęcie z delfinem, ale cena 20$ ją przerażała i zrezygnowała :D

    OdpowiedzUsuń
  11. Super sprawa, rozumiem, że następnym krokiem będzie spotkanie na otwartym akwenie ? ;) Przeżyłem coś takiego i myśle, że nawet bez mojego polecenia kiedyś się skusisz ;D

    OdpowiedzUsuń